Co dziesiąty mieszkaniec powiatu grójeckiego opowiada się przeciw przekształceniu Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Grójcu. Nadal trwa zbieranie podpisów. W sesjach gminnych, gdzie opiniowano uchwałę rady powiatu w sprawie szpitala uczestniczył senator Stanisław Karczewski.
Z jakimi reakcjami spotykał się Pan na sesjach gminnych? - Reakcje na posiedzeniach rad gmin były różne, ale w większości byłem przyjmowany bardzo życzliwie i ze zrozumieniem. Większość radnych oraz mieszkańców popierała przedstawiane przeze mnie argumenty. Muszę przyznać, że w dużej ilości gmin bito brawo po moich wystąpieniach, co sprawiało mi dużą satysfakcję. Jestem bardzo zawiedziony, że nie odbyła się debata w Grójcu. Starosta dokonał pewnej niewielkiej, ale chyba manipulacji, gdyż poprosił przewodniczącego zdjęcie punktu o szpitalu z porządku obrad powołując się na opinię wojewody. Nie miał takiej opinii od wojewody. Był w posiadaniu opinii dyrektorki Mazowieckiego Centrum Zdrowia Publicznego, która nie wydawała opinii w imieniu wojewody, a własnym. Nie było więc żadnych przeszkód prawnych w podjęciu debaty na sesji 30 listopada. Podobnej treści pismo wysłano do Przewodniczącego Rady w Tarczynie, ja mimo to pojechałem na tam na sesję, która odbyła się 3 grudnia. Punkt ten nie został zdjęty z porządku obrad. Wręcz przeciwnie przeprowadziliśmy trwającą trzy godziny debatę, która zakończyła się głosowaniem na „nie”. Jakie efekty przyniosła wycieczka do Jędrzejowa? - Na sesji w Tarczynie starosta był już po wizycie w szpitalu w Jędrzejowie. Przekazywał swoje pozytywne wrażenia. Na sesji był także jeden z radnych powiatowych, który brał udział w wycieczce do Jędrzejowa i przedstawił zupełnie inną konkluzję. Stwierdził bowiem, że wszystko wskazuje na to, że szpital przed przekształceniem był w sposób fatalny i niegospodarny zarządzany. Zmiana operatora wpłynęła a jego lepsze funkcjonowanie – lecz nie dzięki gospodarności operatora. Zwolniono pielęgniarki, zatrudniono lekarzy lecz są to lekarze z daleka, lekarze kontraktowi, co wpływa na opiekę nad pacjentami, którzy są po części odsyłani do szpitala w Kielcach. Czy zatrzymanie procesu wydawania opinii nie jest chwilowym zawieszeniem? Czasem na oswojenie się społeczeństwa z sytuacją? - Możliwe, jest to być może taka taktyka. Grupa osób, która wierzy w przekształcenie szpitala ma na pewno jakiś plan. Być może chodzi o uśpienie czujności Społecznego Komitetu Obrony Szpitala. Będzie tak rzeczywiście? - My się spotykamy co tydzień, analizujemy sytuację i będziemy podejmować pewne kroki. Na pewno na najbliższej sesji powiatu grójeckiego delegacja reprezentująca komitet przekaże zebrane podpisy, bez względu na to czy taki punkt będzie w programie sesji, czy nie. Na obecną chwilę jest ich około ośmiu tysięcy. Ludzie bardzo chętnie pospisywali się pod apelem Społecznego Komitetu Obrony Szpitala w Grójcu. Mam nadzieję, że starosta weźmie pod uwagę opinię społeczną. Komitet zadeklarował chęć spotkania ze starostą, zarządem oraz radą. Będziemy czekali na ruch ze strony starostwa. Jak wyglądała debata w Nowym Mieście? - Radni nie byli zainteresowani rozmową. Sprawa ta ich jakby nie dotyczyła, gdyż większość spraw związanych z hospitalizacją, świadczeń medycznych jest załatwiana w nowomiejskim szpitalu i podległych mu przychodniach. Dwóch radnych było przeciwko przekształceniu, natomiast reszta za. W Nowym Mieście spotykam się z opiniami negatywnymi co do samego pomysłu przekształcenia szpitala. Na pewno gdyby to dotyczyło szpitala nowomiejskiego to z całą pewnością powstałby również komitet jego obrony przed prywatyzacją. Czy radni nowomiejscy nie łudzą się nadzieją, że po prywatyzacji grójeckiego szpitala nowomiejski będzie otrzymywał więcej środków finansowych ze starostwa? - Nikt głośno o tym nie mówi, ale być może jest taki tok myślenia. Byłoby to bardzo nieodpowiedzialne, gdyż oba te szpitale działają niezależnie od siebie i nie konkurują wobec siebie o pacjenta. Funkcjonujące w powiecie dwa szpitale nie są niczym wyjątkowym tym bardziej, że powiat grójecki jest bardzo duży. Jeśli nie prywatyzacja to co? -Powinna zostać przeprowadzona bardzo wnikliwa analiza działalności szpitala i poszukiwanie rozwiązań strategicznych, być może strukturalnych w szpitalu. Wiele szpitali rozpoczyna restrukturyzację od analizy potrzeb zdrowotnych, badań ilości pacjentów korzystających z usług szpitala, ubieganie się o środki z Unii Europejskiej. Jeśli trzeba będzie szukać operatora zewnętrznego to nie teraz, nie w tym okresie. W przyszłym roku czeka nas bardzo duży kryzys finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia. Spodziewa się, że finansowanie w zakresie świadczeń medycznych będzie o 10 % – 20 % niższe niżeli obecnie. Spółka nie rozwiąże tych problemów finansowych. Dodatkowo starostwo powiatowe musi mieć pakiet kontrolny na funkcjonowanie szpitala – powyżej 50 %. \ Jak ustosunkowuje się Pan do wypowiedzi Pana Witolda Wójcika na łamach „Okolicy” ? - Powiem tylko tyle, że podejmuje pewne kroki prawne. Dziękuję za rozmowę Paulina Omen
|