|
Wydane dziesiątki tysięcy złotych, nieprzespane noce oraz marzenia o władzy jednego tylko dnia odpłynęły w odmęt niespełnionych nadziei dziesiątek kandydatów do Rady Gminy.
Nieliczni tylko tryumfują i cieszą się zdobyciem zaufania szarych obywateli.
Tysiące plakatów oraz ulotek, kłębiące się w głowach kandydatów marzenia o nowej karierze politycznej poszły na marne, w chwili ogłoszenia przez znienawidzoną obecnie przez wielu instytucję o tajemniczym skrócie PKW.
Niektórzy do samego końca nie byli jednak pewni wygranej, ponieważ pod osłoną nocy nadal prowadzili „akcje” wyborcze.
To nic, że cisza wyborcza trwała od kilkunastu godzin, jakie znaczenie miała własność innych, kiedy trzeba było wyjść i walczyć.
Niektórzy byli tak zapracowani, że nie zwracali uwagi, że oklejają „swoich” kandydatów na cudzych planszach, być może byli ciemni?….. tzn. było wtedy w nocy ciemno.
Być może za sprawą uroku osobistego swojego guru, zapomnieli o obowiązującym prawie?
A może po prostu byli „ograniczeni” ….miejscem do plakatowania?
Najważniejszy był efekt!
Dzień sądu, niczym sierpniowa burza nadszedł bardzo szybko, wystarczyło zaledwie jedno niedzielne popołudnie.
Ci, którzy byli pewni swego, dziś nabawili się chyba depresji.
Gdzie się podziała armia zwolenników „młodej gniewnej krwi”?
Niedobitki, co prawda walczą jeszcze na forach internetowych majacząc o fałszowaniu wyników, nieuczciwej walce lub o akcjach odwetowych.
Podobno twierdzą nawet, że „zło”, jakie ich spotkało powoduje, że dzieci płaczą po nocach, jabłka więdną w chłodniach, a krowy przestały dawać mleko.
Nie trzeba jednak być nawet średnio inteligentnym, aby rozumieć, że fora internetowe to takie publiczne ubikacje, gdzie każdy może być gwiazdą i twardzielem wpisując kolejne swoje wypociny.
A może myślą o kolejnych wyborach?
Pewnie tak, bo jedyne plakaty, jakie jeszcze wiszą i straszą w po wyborczym krajobrazie to plakaty największego przegranego, a do wyborów już tylko cztery lata.
Panowie jeszcze tylko ostatni wysiłek, wykrzesujcie z siebie resztki sił i posprzątajcie po sobie!
Nawiązując do artykułu krążącego w naszej „okolicy” trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść.
Obiecywaliście, że nas wysłuchacie, więc słuchajcie głosu ludu „Kończcie, wstydu oszczędzicie”
BRUNO
|