|
W poniedziałek 25 października na Sali konferencyjnej Ratusza w Grójcu odbyła się ostatnia sesja miejska przed wyborami samorządowymi. Cisza, zgoda i spokój zaskoczył wszystkich.
Październikowa sesja składała się z wielu punktów. Każdy z przybyłych zakładał, że wcześniej niżeli około 21.00 – 22.00 nie opuści Ratusza. Mimo założeń oraz wielości tematów zawartych w planie sesji obrady zakończyły się o godzinie 18.15 ( w tym pół godzinna przerwa ). Skąd taki spokój ? Jako komentarz nasuwa się nam wiersz Arkadiusza Bąkowskiego „Cisza i spokój”.
Cztery ściany, Ciemny pokój, Cisza spokój. Pragnę mieć to Wokół siebie, Choć raz w roku. Nic nie widzieć, Nic nie słyszeć, Nic nie wiedzieć. Móc nie robić Nic w tej ciszy Tylko siedzieć.
Podczas tych jakże spokojnych obrad największe ożywienie trwało tylko podczas ustawiania się do wspólnego zdjęcia. Reszta to tylko podnoszone w górę ręce i to w większości wszystkie zgodnie na TAK. Zawiódł nawet znany z afer Dariusz Piątkowski, nie padło pytanie o oczyszczalnie z ust Janusza Karbowiaka, brak było szeptów, śmiechów i kąśliwych komentarzy. Czyżby radni w pogodni za zamykaniem list wyborczych i zbieraniem podpisów nie mieli czasu na „węszenie” za aferami, szukanie kruczków itp. Ostatnia sesja daleka była od wielu poprzednich. Bez emocji, bez podniesionego ciśnienia, bez kłótni. Czy opozycji skończyły się tematy do kłótni, czy to nowa taktyka ? A może w telewizji emitowany był jubileuszowy odcinek „M jak Miłość”.
Rozumiemy, że wpływ na takie zachowanie radnych mógł mieć czas zadumy związany ze świętem „Wszystkich Świętych”. Bardzo możliwe jednak, że jest to cisza przed burzą…wyborczą burzą.
Redakcja
|